OGdy wstałam z łóżka byłam wyczerpana, czułam się jak by sen który mi się przyśnił był na jawie. Gdy przegotowałam się do szkoły wsiadłam do swojej starej furgonetki i ruszyłam w kierunku szkoły. Przesiedziałam w niej jak na skazanie osiem godzin. Ostatnio zapisałam się na zajęcia dodatkowe z biologii które prowadzi Profesor Stanley.
Weszłam do klasy i zamurowało mnie, Patch siedział w trzeciej ławce przy ścianie. Starałam się nie zwracać na niego uwagi, gdy weszłam do klasy w ułamku sekundy podniósł głowę a nasze oczy się spotkały. Szybko odwróciłam wzrok ponieważ przypomniałam sobie swój sen, w nim wszystko było takie wyraziste. Ale miałam wątpliwości co do dobrego Patcha, może nie jest taki za jakiego się podaje. Usiadłam jak najdalej od niego i czekałam na dzwonek. Proszę, proszę, zadzwoń. Powtarzałam sobie w myślach. Spojrzałam się w stronę Patcha, ale on już mnie obserwował. Miałam wrażenie ze robił tak już od dłuższego czasu, może jego pomoc przedwczoraj w nocy nie była przypadkiem? Patch wydawał mi się coraz bardziej tajemniczy. Z każdą minutą rozmyślania miałam co do niego większe wątpliwości.
Postanowiłam że nie będę się z nim zadawać, miałam przeczucie że znajomość z nim zmieni wszystko.
środa, 30 września 2015
Rozdział 2 cz. 3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz