poniedziałek, 28 września 2015

Rozdział 2 cz. 2

Byłam wyczerpana, po powrocie do domu położyłam się do łóżka i myślałam. Patch, Patch, Patch. Mogłam myśleć tylko o chwili gdy nasze oczy się spotkały. O chwili Gdy trzymał mnie w objęciach. Zastanawia mnie to, czy to urok Patcha czy boląca głowa sprawiła że staciłam rownowagę. Po kilku minutach rozmyślania zasnęłam. Gdy przeniosłam się do świata  mojego umysłu, widziałam na czarno-biało. Szłam wąską ścieżką wzdłuż ulicy nieopodal mojego domu, usłyszałam wystrzał. Obruciłam się a za mną biegł Patch z pistoletem w ręku.
- już mi nie uciekniesz. - zwrócił się prosto do mnie.
Ktoś pstryknął palcami przed moim uchem, Obruciłam się. I znowu zobaczyłam Patcha. Chciałam się odwrócić i pobiec ale zderzyłam się z jego twardym torsem.
- już mi nie uciekniesz. - powiedział i spojrzał w moje oczy, jak by chciał przeniknąć w mój umysł. Obudziłam się z krzykiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz