wtorek, 22 września 2015

Rozdział 2 cz. 1

- Zostaw dziewczynę! - usłyszałam aksamitny ale stanowczy męski głos.
Zamknęłam oczy i poczułam okropny ból w skroni. To była ostatnia rzecz którą pamiętałam zanim zemdlałam.

- Gdzie ja jestem? - wyjąkałam. - nic nie pamiętam...
- trochę się upiłaś i zasłabłaś. - powiedział Patch siedząc na fotelu na przeciw kanapy.
- a ty kim jesteś?
- Nazywam się Patch, przywróć się do pożądku i odwioze cie do domu.
- tak strasznie boli mnie głowa... - podnosząc się, straciłam rownowagę
w ciągu sekundy Patch znalazł się przy mnie obejmując mnie w pasie. O chwile za długo patrzyliśmy sobie w oczy, w końcu odezwałam się.
- kim ty jesteś? - wyszeptałam.
Patch postawił mnie na ziemi.
- idź się przygotować, zaraz jedziemy.
Gdy weszłam do łazienki, obmyłam twarz i uczesałam włosy. Po wyjsciu z mieszkania wsiedlismy do samochodu.
Przez całą drogę nie rozmawialiśmy ze sobą. Patch siedział cicho, ja także. Jedynymi słowami jakie potrafiłam wymówić to instrukcje jak dojechać do mnie do domu.
Gdy stanęliśmy pod domem podziękowałam Patchowi i wyszłam. Było mi wstyd i niezręcznie. Uratował mnie, zawiózł do swojego domu, zaopiekował a ja nawet się nie odezwałam. Miałam takiego kaca ze mu faufałam na tyle by o wiele rzeczy nie pytać. Poprostu mnie zawiózł bez słowa wyjaśnienia. Mógł być przecież seryjnym mordercą, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz