OGdy wstałam z łóżka byłam wyczerpana, czułam się jak by sen który mi się przyśnił był na jawie. Gdy przegotowałam się do szkoły wsiadłam do swojej starej furgonetki i ruszyłam w kierunku szkoły. Przesiedziałam w niej jak na skazanie osiem godzin. Ostatnio zapisałam się na zajęcia dodatkowe z biologii które prowadzi Profesor Stanley.
Weszłam do klasy i zamurowało mnie, Patch siedział w trzeciej ławce przy ścianie. Starałam się nie zwracać na niego uwagi, gdy weszłam do klasy w ułamku sekundy podniósł głowę a nasze oczy się spotkały. Szybko odwróciłam wzrok ponieważ przypomniałam sobie swój sen, w nim wszystko było takie wyraziste. Ale miałam wątpliwości co do dobrego Patcha, może nie jest taki za jakiego się podaje. Usiadłam jak najdalej od niego i czekałam na dzwonek. Proszę, proszę, zadzwoń. Powtarzałam sobie w myślach. Spojrzałam się w stronę Patcha, ale on już mnie obserwował. Miałam wrażenie ze robił tak już od dłuższego czasu, może jego pomoc przedwczoraj w nocy nie była przypadkiem? Patch wydawał mi się coraz bardziej tajemniczy. Z każdą minutą rozmyślania miałam co do niego większe wątpliwości.
Postanowiłam że nie będę się z nim zadawać, miałam przeczucie że znajomość z nim zmieni wszystko.
środa, 30 września 2015
Rozdział 2 cz. 3
poniedziałek, 28 września 2015
Rozdział 2 cz. 2
Byłam wyczerpana, po powrocie do domu położyłam się do łóżka i myślałam. Patch, Patch, Patch. Mogłam myśleć tylko o chwili gdy nasze oczy się spotkały. O chwili Gdy trzymał mnie w objęciach. Zastanawia mnie to, czy to urok Patcha czy boląca głowa sprawiła że staciłam rownowagę. Po kilku minutach rozmyślania zasnęłam. Gdy przeniosłam się do świata mojego umysłu, widziałam na czarno-biało. Szłam wąską ścieżką wzdłuż ulicy nieopodal mojego domu, usłyszałam wystrzał. Obruciłam się a za mną biegł Patch z pistoletem w ręku.
- już mi nie uciekniesz. - zwrócił się prosto do mnie.
Ktoś pstryknął palcami przed moim uchem, Obruciłam się. I znowu zobaczyłam Patcha. Chciałam się odwrócić i pobiec ale zderzyłam się z jego twardym torsem.
- już mi nie uciekniesz. - powiedział i spojrzał w moje oczy, jak by chciał przeniknąć w mój umysł. Obudziłam się z krzykiem.
wtorek, 22 września 2015
Rozdział 2 cz. 1
- Zostaw dziewczynę! - usłyszałam aksamitny ale stanowczy męski głos.
Zamknęłam oczy i poczułam okropny ból w skroni. To była ostatnia rzecz którą pamiętałam zanim zemdlałam.
- Gdzie ja jestem? - wyjąkałam. - nic nie pamiętam...
- trochę się upiłaś i zasłabłaś. - powiedział Patch siedząc na fotelu na przeciw kanapy.
- a ty kim jesteś?
- Nazywam się Patch, przywróć się do pożądku i odwioze cie do domu.
- tak strasznie boli mnie głowa... - podnosząc się, straciłam rownowagę
w ciągu sekundy Patch znalazł się przy mnie obejmując mnie w pasie. O chwile za długo patrzyliśmy sobie w oczy, w końcu odezwałam się.
- kim ty jesteś? - wyszeptałam.
Patch postawił mnie na ziemi.
- idź się przygotować, zaraz jedziemy.
Gdy weszłam do łazienki, obmyłam twarz i uczesałam włosy. Po wyjsciu z mieszkania wsiedlismy do samochodu.
Przez całą drogę nie rozmawialiśmy ze sobą. Patch siedział cicho, ja także. Jedynymi słowami jakie potrafiłam wymówić to instrukcje jak dojechać do mnie do domu.
Gdy stanęliśmy pod domem podziękowałam Patchowi i wyszłam. Było mi wstyd i niezręcznie. Uratował mnie, zawiózł do swojego domu, zaopiekował a ja nawet się nie odezwałam. Miałam takiego kaca ze mu faufałam na tyle by o wiele rzeczy nie pytać. Poprostu mnie zawiózł bez słowa wyjaśnienia. Mógł być przecież seryjnym mordercą, prawda?